Co mnie nie zabije to mnie wzmocni
.
O mnie
karolinka1991
Siemka nazywam sie Karolina i obecnie mam 16 lat. Bardzo lubie podrozowac i słuchac muzyki, natomiast jak kazda no moze prawie kazda nastolatka nie cierpie chodzenia do szoły i uczenia sie. Ale tak po za tym to jestem bardzo mila, towarzysko i wyluzowana
Zobacz mój profil
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
1772
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
126
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
17
<< Grudzień 2014
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Księga gości
 
Archiwum
Rok 2014
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Notki
Czas... 2008-04-02
Jeszcze pare lat temu z niecierpliwoscia wyczekiwalam tego wieku. Zabawy, wypady na imprezy, wydady z przyjaciómi . Wszystko zapowiadalo sie ciekawie.Okazuje sie ze wcale nie jest tak kolorowo jak sie wydawalo...Troche przezyc mam za sobą w tym nieudany zwiazek... On byl dla mnie wszystkim, dla niego chcialo mi sie zyc...tylko ze on nie rozumial mnie, nie potrafil zrozumiec tego ze w moim zyciu sa tez inne osoby ktore sa roznie wazne... Jego zazdrosc o kazdego chlopaka, sprawdzanie mnie i pewna sytuacja zniszczyly wszystko... Stracilismy do siebie zaufanie...Próbowalam je odbudowac, staralam sie ale nic nie wyszlo... Kiedys bylismy MY teraz JA i TY... Pomimo tego jak to sie zakonczylo dla mnie te 3 miesiace byly najwspanialszym okresem...Nasze wspolne wieczory do pozna w nocy u mnie, wypady, waletynki najpiekniejsze jakie moglam sobie wymarzyc, nawet te smutne chwile ktore razem przezwyciezalismy...To zostanie na zawsze i nie da sie wykreslic chocby sie chcialo... Myslisz ze Cie zdradzilam z ... ale to nie prawda, nie zrobiłam tego...  Nie wierzyles mi dlatego rozstalismy sie w złosci, zalu, pogardzie... To wszystko jest dla mnie trudne, ciezkie... Zwłaszcza to co teraz robisz... boli... ale nic na to nie moge poradzic... prosze cie tylko o jedno daj mi spokoj i nie drecz mnie juz prosze...:( Teraz pod postacia osoby usmiechnietej, wiecznie zadowolonej kryje sie smutek, bol i prerensje do samej siebie o to co bylo... Kiedy minie nie wiem... Mysle ze z czasem uda mi sie szczerze usmiechnac...


Nie oglądam się za siebie,
odchodząc, wiem ze robie dobrze.
Czasami trzeba upaść,
by odrodzic sie na nowo.

Za pozno juz by przeszlość odwrocic,
za pozno by znowu zawrocic,
trzeba plakac, za tym co latwo sie skonczylo,
znaleźć sens istnienia na nowo.

Płaczem swoja dusze oczyscic,
pożegnac sie ze wszystkimi wspomnieniami,
nie ma juz nic, nie ma nas,
czas skonczyc ta walne z wiatrakami.
... 2007-05-09
Kto pogubił te pióra różowe na niebie?
Aniołowie kochania, kochania, kochania. -
Popłynęli daleko - nie do mnie i ciebie,
lecz tam, gdzie szyby płoną snem oczekiwania.

Aniołowie miłości pióra pogubili,
niosąc w oddal rozkosze, rozkosze, rozkosze.
różowe pocałunki, nieskończoność chwili
i pełne łez amfory, i róż pełne kosze.

Jedno pióro wionęło nad tym naszym domem,
gdzie w oknie brak złotego, złotego płomienia,
i zawisło nad nami różowym ogromem,
i zawisło nad nami żałością wspomnienia... 
Kto pogubił te pióra różowe na niebie?
Aniołowie kochania, kochania, kochania. -
Popłynęli daleko - nie do mnie i ciebie,
lecz tam, gdzie szyby płoną snem oczekiwania. -
Przypadek czy przeznaczenie?? 2006-10-28
Czasem zastanawim sie czy to mozliwe zeby dwie osoby spotykalo to samo w zyciu....te same wzloty i upadki... Czy to przypadek czy moge przeznaczenie? Od zawsze to bylo dziwne... dwie przyjaciolki, ktore od zawsze spotyka to samo.... do komuni te sama sukienki.... zawsze to samo a teraz.... teraz te same przezycia.... od kad pamietam rozumiemy sie bez slów moze to komus sie wyda dziwne ale zawsze tak bylo.... zawsze razem...moglysmy gadac godzinami i nie brakowała nam tematów zreszta teraz tez nie brakuje....jedna na druga w kazdej sytuacjii moze liczyc... to jest piekne....czy na tym własnie polega prawdziwa przyjazn?? mysle ze tak i choc czasami sie klocimy to mija pare godzic i jest juz wszystko ok.... teraz....teraz juz nie jestemsy dziecmi ktore sie kloca o to ze ktoras nie chce drugiej pozyczyc kredki... teraz sie wspieramy nawzajem w trudnych chwilach jakie w ostanich czasach przezylysmy.... moze komus wyda sie to dziwne co pisze ale kazdemu zycze takie przyjazni jak tak i wlasnie tej szczegolnej osobie jaka jest Ula chcialabym za wszystko podziekowac za to ze zawsze moge na nia liczyc a szczegolnie w tej jednej sprawie..... dzieki:*
Koniec laby 2006-09-10
Boze jakiego mam lenia w dupie.... Nic mi sie jakos ostatnio nie chce....musze isc sie wykapac i  zaczac szykowac na urodzinki ale oczywiscie mi sie nie. Wogole to chyba znowu łapie jakiegos dola.... Ostatnio zdałam sobie sprawe ze zaczeła sie szkola i trzeba sie wziąsc do roboty ale jakos tak nie mam do tego przekonania i nie umiem sie zmusic:D W tym roku  w szkole duzo zmian nowi nauczyciele, wieksze wymagania, ale moim zdaniem to chyba lepiej ze wiecej wymagaja chociaz cos bedziemy umiem a nie tak ja z Ciumcia:p. A tak ogolnie to u mnie po staremu: łapie dola, przechodzi mi, znowu łapie i tak wkolko. Mam nadzieje ze jak sie zajme nauka to mi przejdzie...:(
Silniejsza?? jeszcze nie al juz niedlugo...:) 2006-07-28
Dawno tu nie pisałam. Nie miałam jakoś chęci. Może, dlatego ze ostatnie czasy mam dola. Wczoraj postanowiłam ze zmienię się. Musze stać się silniejsza, bo tak dalej być nie może. Zero smutku zero użalania się. Wiem ze może to się wydąć głupie, ale wierze w to ze mi się uda.... uda zapomnieć... musze zapomnieć. Przecież życie się toczy dalej nie kończy się na Tobie. Już po północy a mnie się nie chce spać. Siedzę i się nudzę.... Właśnie takie chwile są najgorsze. Nie lubię być wtedy sama, bo wszystko wraca. Wszystkie smutne rzecz i chce się wtedy beczeć.... Czemu tak trudno wymazać wszystko z pamięci?? Na szczecie jest przy mnie parę osób które mi pomagają....i bardzo im za to dziękuje... Musze być silna dlatego koniec ze smutkami przecież życie w brew pozorom jest piękne i toczy się dalej:) koniec załamki:)

Zycie 2006-05-30
Życie jest jak nitka, której nie widać końca..ciągnie sie a my nie wiemy kiedy sie skończy lub przerwie..Zyjąc "intensywnie" uświadamiamy sobie bardzo wiele rzeczy..doznawając przy tym wielu uczuć..Miłości, przyjazni,cierpienia, łez,usmiechu..to wszystko tli się w nas przez ten cały okres czasu...nie oszczędzając nam tego wszystkiego..Uwazam, ze nie mozna tak poprostu przestac zyc..wspomianjąc tutaj o samobojstwie..przeciez to jest niewyobrazalne..owszem ludzie tak robią..tracą to co najwazniejsze "sens" tego wszystkiegoo.sens swiata,ludzi,uczuc..powinno się to krytykowac ale co to da??Myśle ze kazdy pod koniec jest sądzony sprawiedliwie i wtedy dopiero uswiadamia sobie swoje blędy..w moim przypadku i ludzi, ktorzy sa ze mna prawie na codzien.. takze maja swoje problemy..jedni gorsze, drudzy troszke lzejsze..czasem mysle ze to ja tylko dostaje w kośc, ze o mnie Bóg zapomial i nie chce dac mi szczescia ale to jest nieprawda!! Kazdy człowiek ma w sobie odrobine nieszczescia..nie znam takiej osoby, która nie cierpiala i nie popelnila zadnego bledu..Zycie to wszystko, co mamy..za to mozemy dziękowaci starac się pogodzic z losem
Życie jest wędrówką przez powodzenia i niepowodzenia, radości i smutki. Jakie będzie to zależy w znacznej mierze od nas samych. Każdy ma własne życie, każdy przeżywa je inaczej, każda decyzja i każde słowo tworzy historię naszego życia. Można żyć spokojnie, monotonnie, rozsądnie i sprawiedliwie, ale też ekstremalnie, całkowicie korzystając z każdej chwili i okazji. Co zrobić, by żyć swoim życiem tak, by być z tego zadowolonym?
Z każdej strony otrzymujemy wskazówki dotyczące tego, jak powinniśmy żyć. Reklamy, czasopisma, książki i inni ludzie wciąż zasypują nas "dobrymi radami". Sugerujemy się też przeżyciami naszych przyjaciół czy znajomych, nie chcemy popełnić ich błędów lub szukamy drogi do szczęścia w podobny sposób jak oni je osiągnęli. Jednak nie zawsze jest to dobra metoda - trzeba szukać własnej drogi. Tylko jak ją znaleźć?
Uważam, że naprawdę powinniśmy żyć chwilą, korzystać z życia, jak tylko się da, bo po to właśnie ono jest. Każdy z nas znajduje z czasem swoją właściwą drogę przez życie i idzie nią szczęśliwy. Do tego jednak potrzeba długich lat i wielu doświadczeń. Czy można nauczyć się żyć? Myślę, że nie. Życia się nie uczy, życie się po prostu przeżywa, dlatego trzeba godzić się z losem i wszystkimi niespodziankami.
Życie to najwspanialszy dar i tylko od nas zależy, jak go wykorzystamy. A czy jest ono piękne? To pytanie zadawali sobie ludzie na przestrzeni dar, jaki mogliśmy kiedykolwiek otrzymać i jedynie od nas zależy, dziejów, filozofowie pisali o nim opasłe tomy, duchowni zastanawiali się nad jego sensem. Dla wielu współczesnych ludzi życie jest beznadziejnym pasmem upadków, ale to wcale nie wina braku szczęścia – my sami musimy zdecydować, jak będziemy nastawieni na świat. I każdy z nas, indywidualnie, powinien zadać sobie pytanie – jak postrzegam życie, co o nim myślę?
Trzeba również żyć w zgodzie z innymi ludźmi. Nie powinniśmy kłócić się z nimi, krzywdzić ich, ranić itp., ponieważ ani my nie mamy z tego korzyści, ani oni. Inni ludzie też pragną być szczęśliwi i nie można im tak po prostu tego szczęścia zniszczyć. Chyba, że ich szczęście bazuje na nieszczęściu kogoś innego - wtedy należy poszukać odpowiedniego wyjścia z sytuacji. Ogólnie jednak powinno się "dobrze żyć" z ludźmi, gdyż i od nich zależy, czy będziemy szczęśliwi, czy nie.
Najważniejsze jest jednak, by żyć w zgodzie z samym sobą. Nie powinniśmy zmuszać się do czegokolwiek, działać przeciwko sobie. Nie możemy wymagać od siebie więcej, niż nas na to stać. Trzeba pogodzić się ze sobą, współgrać i tworzyć wspaniałego, szczęśliwego i zadowolonego z życia człowieka. Zadowolenie z siebie jest podstawą do czerpania radości z życia, dlatego warto zaakceptować i polubić siebie. Nie powinniśmy szukać w sobie wad, jednak te, które mamy, musimy starać się zwalczyć.
Czasami jest tak że ludzie nie we wszystkim sie spełniają..często zdarza sie, że nie dąża do swoich marzen i pozwalają im zniknąc..
Marzenia są wszystkim a raczej częścią naszego życia które posiadamy...dają nam ambicje..doznania..uczucia..pokazują nam świat raczej z lepszej perspektywy..daja nadzieje, która jest szansą na znalezienie sensu w tym wszystkim... W rózny sposób mozemy definiowac słowo nadzieja..inni mowią że jest takie banalne..lecz ja uważam że jest tym co daje nam jakąs ucieczke...tak jak i marzenia..te uczucia w życiu są takie ważne a jednak takie dalekie..często rezygnujemy z rożnych celów które pragneliśmy osiągnąc...żalując..ale przecież wszystko jest mozliwe!! Moze to jest kwestia wiary, która też towarzyszy naszemu zyciu.... Daje nam siłe, która pomaga podnieśc się po upadkach..bo przecież Życie to nic innego jak wzloty i łamiące sie nam skrzydla..lecz po co mamy je sobie podcinac jesli wiarą, milością,nadzieją,marzeniami mozemy je tylko umocnic...
Szara i bolesna rzeczywistosc.... 2006-05-17
Czesc wszystkim. Nie wie totalnie o czym napisac ta notke bo przez ostatnie pare dni jestem w dolku, strasznie mi smutno. Wszystko mi sie wali a ja nic na to nie moge poradzic. Nie mam poprostu juz do tego sily, przerasta to mnie. Czasami chcialabym nic nie czuc. Zaposc w taki stan zeby nic nie pamietac, nic nie czuc i nie cierpiec. Ale wiem ze to niemozliwe. Jednak zastanawiam sie nad pytaniem po co kochamy sporo nie mozemy byc z ta osoba? Po co czujemy cos jak to tylko boli i rani? Przestaje juz rozumiec ten swiat. Powoli sie z tym wszystim gubie. A moze mnie nie jest pisane szczescie. Nie wiem. Nie wiem co robic. Wiem ze miłosc jest pieknym uczuciem ale w moim przypadku chyba nie. Nie radze sobie z tym uczuciem. Nie umiem zapomniec chociaz wiem ze powinnam.... Co robic?? Pomocy!!
Bialy gożdzik 2006-05-12
"Było ciepło. Promienia słoneczne opadały jak nigdy. Nikt by nie powiedział, że w tym dniu cos się stanie. A jednak ten dzień cos w sobie miał. Tym pięknem była miłość. Rankiem Małgosia chciała się uporać ze sprawami. Na godzinie 18 umówiła się z Tomkiem. Chodzi z nim prawie 3 miesiące. Kochają się bardzo, nie mogą bez siebie żyć, bo najlepsze ich słowo to miłość. Nadeszła 18, poszła na umówione miejsce on już czekał. Przywitali się pocałunkiem. Tomek zaproponował spacer. Gosia zgodziła się. Spacerowali długo, rozmawiali ze sobą. Nie zauważyli kiedyś nadszedł zmrok.
- Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale ja.... wiesz ja cię bardzo kocham – szepnęła nieśmiało Małgosia
Tomek przytulił ja do siebie. Małgosię cos niepokoiło. Ukrywała to przed nim. Tomek zauważył, że posmutniała. Uśmiechnął się i przytulił ja bardziej do siebie.
- Kocham, Cię kocham - szepnął- moja najdroższa jesteś, kochana moja, niczyja więcej.
- To było piękne, a zarazem nieszczęsne spotkanie- pomyślała
Jednak cos się miedzy nimi popsuło. Tomek zaczął unikać jej. Ale ona go oślepiła. Wiedziała, że ma inna a z niej robi idiotkę. Była łatwowierna, wierzyła we wszystko, kto jej cos powiedział. Opowiadała mu o wszystkim. Słowa jego drżały. Zrozumiała wszystko. Bal się jej tal jakby miała zrobić mu cos złego.
- Nie Tomek, ja nie jestem taka jak sobie myślisz – powiedziała
- O co chodzi?
- Dobrze wiesz
- Lubię cię i chce abyś była szczęśliwa
- Mylisz się Tomek. Niszczysz nasza pamięć. Gdy stracisz jednego przyjaciela przyjdziesz do mnie, ale będzie już za późno. Nie potrafisz docenić przyjaciół, bo wierzysz w samego siebie.
Nie mógł tego zrozumieć. Spojrzał na nią i chciał jej cos powiedzieć, ale zmieszał się. Z pięknych oczu Gosi popłynęły zły a on milczał. Małgosia powiedziała
- Przepraszam. Życzę ci szczęścia.
W oczach wciąż miała łzy. Próbowała się uśmiechnąć, ale po chwili powiedziała
- Niech ci się wszystko jak najlepiej ułoży. Zegnaj kochany.
I tak się rozstali. Tomek nie kochał już jej. Ona była dobra dziewczyna, pomagała wszystkim jak mogła. Każdego zrozumiała. Pamiętam ja jako dziewczynę radości, a teraz smutku. Nie mogliśmy jej pomoc. Małgosi cos się stało. Powiedziała mi kiedyś
- Tak, nie możesz mi pomoc jestem w krainie smutku i łez, i to już pozostanę.
Po raz pierwszy widzieliśmy jak z jej pięknych oczu płynęły łzy. Nigdy przy nas nie płakała. Któregoś dnia zawołała mnie i wszystko mi opowiedziała od początku. To było okropne, widziałam jak Małgosia cierpi, zrozumiałam ja, ale ja nie mogłam jej pomoc. Była osłabiona i wyczerpana. Pewnego dnia wracaliśmy z zabawy. Szła jakby uradowana. Zdziwiło to nas. Dopiero później zrozumieliśmy, że chciała ukryć ból, ale nie mogła. Jej rodziców nie było w domu, wiec poszliśmy do niej. Małgosia położyła się na tapczanie i zaczęła jęczeć. Natychmiast zawiadomiliśmy lekarza i jej rodziców. Lekarz stwierdził, że to atak serca i wyczerpania. Będzie żyć, co najmniej dzien. Siedzieliśmy przy niej noc, koleżanki, rodzice i lekarz. Leżała nieprzytomna i majaczyła cos przez sen. Gdy odzyskała przytomność pierwsze jej słowo to „Tomek”. Podniosła się i znowu położyła głowę na poduszce. Prosiła, żebym tylko ja została. Długo opowiadała mi o Tomku.
- Wiesz Ewo ja dziś odejdę w dzień ukończenia 18 lat. Kocham i nigdy nie zapomnę, choć wyrządził mi tyle bólu
Krzyknęła, nie mogła mówić z bólu, wypowiedziała tylko końcówkę wyrazu. Płakała, nie wiem czy z bólu, czy z tego ze musi odejść
- Ewo, pozdrów go ode mnie, nie zapomnij mu powiedzieć, że miłość jest piękna i nie zdoła jej nic przełamać, nawet ból i zły.
Ucichła. Wiedziałam ze traci przytomność, przed śmiercią powiedziała jeszcze
- Nie karzcie go, kiedy będzie mu źle.
Strąciła przytomność, oczy miała zamknięte. Usta skamieniałe. Na ramiona opadała jej, jasne włosy. Zaczęłam płakać. Wiedziałam, że ja kilka godzin odejdzie. Otworzyła oczy i zaczęła mówić
- Mam 18 lat i tak trudno odejść, ale cos, jeśli jest kocha. Dlaczego, dlaczego musze odejść, czy tak musi być?
Uspokoiła się, zły kąpały na poduszkę.
- Tak, musze się pożegnać i pogodzić, choć jest mi bardzo ciężko. Pokonywałam wiele przygód, to jest ostatnia, a zarazem najtrudniejsza. Odchodzę, za zawsze, nie zobaczymy się już więcej, ale pamiętajcie, ze kiedyś byłam z wami. Gdy będę miała 20 lat, powiedzcie Tomkowi, aby na mój grób położył biały goździk.
Trzymała mocno moje ręce, płakała z bólu, nagle puściła je i powiedziała ostatnie słowa.
- Nie zapomnijcie o mnie, w moim notesie są zdjęcia, włóżcie je do trumny, nie martwcie się ukochani. Zegnaj Tomku, a za....
Nie dokończyła, zmarła o godzinie 24, gdy ukończyła 18 lat. Pojechałam do domu. Rano, gdy zaszłam do szkoły spotkałam Tomka. Był jak zwykle wesoły. Zapytał:
- Czemu jesteś taka zmęczona?- nie odpowiedziałam. Zapytałam go:
- Co robiłeś o 24?
- Byłem ze swoja dziewczyna
- A mówiłeś Gosi, że ja kochasz...
Był zdziwiony.
- Skąd to wiesz?
- Masz pozdrowienia od niej - powiedziałam drżącym głosem
- Dziękuję, pozdrów ja tez ode mnie
- Za późno
- Co się stało, zachorowała?
- Ach, żeby tylko to, to cieszyłabym się razem z tobą. Powoli odrywałeś jej ręce, jesteś skąpy i nie pozwoliłeś jej żyć, bić jej sercu. Zabiłeś w niej wszystko, zniszczyłeś ja, pozostały tylko wspomnienia i ból.
Teraz uwierzył, jaka była dziewczyna.
- Widziałam jak nie chciała odejść, chciała żyć!
- Chyba nie powiesz ze, ze .... ona Gosia
- Nie żyje. Jedną jej prośba było to, żebyś położył na jej grobie biały goździk jak będzie miała 20 lat.
Pierwszy raz widziałam w jego oczach zły, pierwszy raz płakał, jak dziecko. Nagle zerwał się i pobiegł do jej domu. Wpadł do mieszkania jak szatan i ujrzał jasnowłosej dziewczyny zwłoki. Teraz, gdy nie żyła bardzo ja pokochał. Uklęknął przy niej i pocałował ja w policzek. Była cicha, uśmiechnięta
- Nie płacz, proszę cię zapomnij o niej, poszukaj sobie innej szczęśliwej dziewczyny i żyj z nią szczęśliwie. Ona już nigdy nie usłyszy twojego wołania, nie ujrzy twego pocałunku, odeszła na zawsze.-odezwała się mama Gosi, zalewająca się łzami
- Niech ja pójdę razem z nią.
Na drugi dzień znaleziono zwłoki chłopca, który rzucił się z balkonu swego mieszkania. Niech płomień połączy ich teraz miłością. Gdy Gosia ukończyła 20 lat, zanieśliśmy na jej grób biały goździk, który miał zanieść Tomek i wiązankę kwiatów."

może teraz spotka ich szczęście.”
„życie jest piękne, nic go nie przełamie, nawet zły”
Czym jest miłość 2006-05-05
Czym jest miłość? Czy jest tylko wtedy, gdy chcemy przebywać z drugą osobą cały czas?
Czym jest miłość? Czy to motylki w brzuchu i głowa w chmurach?
Czym jest miłość? Czy to uczucie, które prędzej czy później i tak się skończy?
Wielu ludzi zadaje sobie pewnie to pytanie. A jednak, kto doświadczył miłości wie, ze jest ona pięknym uczuciem. Dzięki niej właśnie człowiek wie, że żyje, oddycha, potrafi wszystko docenić. Bez miłości nie ma niczego. Nie ma przyjemności, nie ma uśmiechu, nie ma radości. Jednym zdaniem NIE MA BEZ NIEJ ŻYCIA. Wielu cierpi z powodu miłości, ale ich cierpienie zostanie kiedyś wynagrodzone. Kiedyś poczują na sobie ciepły oddech drugiej osoby, usłyszą jej słodkie słówka, ich umysł zostanie opanowany przez dwa tak krótkie a jednak tak znaczące słówka KOCHAM CIĘ.
Każdy, który kocha i jest kochany wie, czym jest miłość. Wie, czym są chwile spędzone ze swoją drugą połówką, wie, co znaczy nawet najmniejszy pocałunek, najcichszy szept, najbardziej dyskretny dotyk. Mimo, że często nie wie, dlaczego właśnie miłość jest tak mocna, tak bardzo rozkłada jego zmysły, potrafi docenić jej znaczenie.
Każdy, który kocha wie też, czym jest tęsknota. Każda sekunda bez swojej drugiej połówki jest dla niego wiecznością. Jednak piękne jest to, że cieszy się tylko na myśl o chwili, gdy znów ujrzy osobę, dla której bije jego serce, dla której jest w stanie zrobić wszystko, poza którą nie widzi świata. Jest ona dla niego wszystkim, myśli o niej w każdej sytuacji, nie potrafi o niej zapomnieć, potrafi ją szanować. Miłość daje człowiekowi tyle szczęścia ile nie może dać żadne z innych uczuć. To największa wartość, jaka istnieje. Każdy, którego serce bije dla innej osoby i wie, że jest osoba, której serce bije dla niego, jest szczęśliwy. Wtedy może żyć pełnią życia i cieszyć się każdym dniem. A kiedy w tym dniu jest, choć najmniejsza chwila, którą spędza z bliską swemu sercu osobą, może nazwać ten dzień najpiękniejszym w całym swoim życiu.
I właśnie dzięki miłości każdy dzień może być właśnie taki, najpiękniejszy! Lecz choć mówi się ze miłość jest pięknym uczuciem i nie można bez niej żyć, czemu przez nią cierpimy. W wielu przypadkach jesteśmy odrzucani, zakochujemy się bez wzajemności, lub w jeszcze innych sytuacjach nie jesteśmy w ogóle zauważani. Tacy ludzie skrzywdzeni często przestają wierzyć w miłość i szczęście. Lecz czy dobrze robią? Nie, w życiu spotykają nas różne trudne chwile i zdarzenia, ale nie mogą one przekreślić reszty. Chwile spędzone z ukochana osoba nie można porównać do niczego. Wspólny spacer o zachodzie słońca, wspólny wypad do kina. Każdy z nas marzy przecież o przeżyciu „Love Story”, o bliskości drugiej osoby i każdego w swoim czasie to spotka. Kochać i być kochanym to największe szczęście, jakie może nas kiedykolwiek spotkać. Z powodu, iż dzisiejsza notka zawiera temat miłości następna będzie zawierać opowieść o miłości. Przeczytałam ją jakiś czas temu i bardzo mi się spodobała, choć nie kończy się wesoło. Mam nadzieje ze wam się tez spodoba. 

                                                "Te oczy..."
                                       Jak może kalinę rozżarzyć 
                                       Słońce tak słabe jesienne 
                                       Że czerwień jej może poparzyć 
                                       Oczy zmęczone senne? 

                                                         Te oczy co głosu szukają 
                                                         A dżwięków słyszeć nie mogą 
                                                         Te same co łzy w sobie mają 
                                                         Nie opłakując nikogo 

                                       Te oczy co kochać umieją 
                                       A nikt ich nie kocha za to 
                                       Te oczy co zimą się śmieją 
                                       By smutne mieć potem lato

                                                         Te oczy co gryzą cierpienie
                                                         Są trute samotnym wzrokiem
                                                         Te oczy co widzą wciąż cienie 
                                                         Oczu widzianych przed rokiem

Bezczelnosc ludzka nie zna granic... 2006-04-27
Dzisiaj trochę inny temat. Fakt miałam napisach o czymś bardziej milszym, ale wasze komentarze skłoniły mnie do tematu "bezczelności". A wiec jak każdy wie no może prawie każdy jest to cecha negatywna. A jednak często jej używamy. W życiu często mamy z nią do czynienia, bo tak naprawdę nie ma idealnych ludzi. Popatrzcie na komentarze choćby na te na moim blogu. Jeżeli macie cos do moich notek to powiedzcie mi to wprost albo, sie, chociaż podpiszcie pod tym, co piszecie. Chyba ze część z was się boi no to nie wnikam w to. Tylko w tym momencie pokazujecie ze boicie się konsekwencji. Mam do was prośbę, jeżeli chcecie mi pisać takie rzeczy to się pod nimi podpiszcie, a jak nie chcecie się podpisać to nie komentujcie ich w ogóle i darujcie sobie czytanie mojego bloga. Bo głupich komentarzy nie potrzebuje naprawdę. Nie obrażając nikogo, ale naprawdę z bezczelnością mamy do czynienia wszędzie wiec, chociaż na blogu mi jej oszczędźcie. Wiem, że nie wszyscy na świecie się lubią i ja tez nie lubię wielu osób, ale nie okazuje tego w ten sposób tekstami "pusta panienka". No sory bardzo, ale nie jestem od tego żeby mnie oceniać. Oceniajcie sami siebie. A jeśli naprawdę cos macie do mnie to powiedzcie mi to prosto w oczy a nie ukrywajcie się pod nickami. Bezczelność nie jest cecha, która można się chwalić, Której wam ktoś pozazdrości. Nie pisze tych wszystkich rzeczy dla wszystkich osób tylko dla niektórych. Dlatego ci, co nie pisali mi takich rzeczy nie obrażajcie się. Jestem przekonana ze większość osób mi przyzna racje ze to, co robicie to jest dziecinada i okazywanie tchórzostwa, mówiąc to pod anonimowym nickiem. W dzisiejszych czasach trudno znając idealna osobę, bez wad, której można bezgranicznie zaufać. Nie oczekuje od was przeprosin po napewno byly by one nieszczere, a takich nie potrzebuje, jak by w ogole byly, ale chociaz przemyślcie to, co napisałam i zastanówcie się, co tak naprawdę robicie, bo to nie jest mile. Dla tych, których ta notka mam pytanie, co mylicie o takim zachowaniu??
Czym są wspomnienia? 2006-04-22
Czym są wspomnienia? Czy tylko swego rodzaju fotografią, która przypomina nam o chwilach z przeszłości, czy może czymś więcej?
Czym są wspomnienia? Małym ziarenkiem, które czasem o sobie przypomina? A może całym naszym życiem?
Czym są wspomnienia tego co było, co się skończyło i zapewne już nigdy nie wróci...a jednak zakorzenione są one głęboko w sercu, przypominają się tak często?
Czym są wspomnienia czy tylko halucynacją naszych mózgów? Czy czymś o wiele głębszym? I jak bardzo jedno małe wydarzenie może zaważyć na naszym późniejszym życiu jedna rozmowa jeden zły wybór i jesteśmy zupełnie gdzieś indziej w niesamowitym filmie, który ma w sobie coś, co zmusza do głębszej refleksji i zastanowienia się, co by było gdybyśmy w wielu momentach życia postąpili nieco inaczej. Każdy z nas ma przeciecz takie chwile, które chciałby zmienić
Wspomnienia - zostaną na całe życie. Może nie zapamiętam szczegółów, może to, co wydaje mi się tak wyraźne, straci swój kolor, blask. Może po pewnym czasie spojrzę na przeszłość inaczej, może będę żałować. Ale będę pamiętać. Chcę pamiętać. O czym? O wszystkich i wszystkim. O tych dobrych i złych chwilach. O tym, co było wczoraj, tydzień temu, rok, dwa, o tamtych wakacjach, o tamtej zimie, o jesieni, i o wiośnie też. O tamtej kłótni, o smsach, o spotkaniu, spotkaniach, rozstaniach, miłościach, przyjaźniach, błędach, o wzlotach i upadkach, o słodkim uśmiechu, o słonych łzach, o piasku i morzu, o słońcu i o jego zachodzie, o niewypowiedzianych słowach, o nieprzespanych nocach. O tych wszystkich. O Tobie, o mnie, o Nas, o niej, o nim. O tym wszystkim, co mnie z Tobą, z Wami łączyło i o tym, co dzieliło również. Po prostu o wszystkim, bo właśnie to nasze "wszystko" jest naszym najlepszym i najtrwalszym wspomnieniem. Czuję się dziwnie wspominając... Tak jakbym utraciła tak wiele... Jakby wszystko, co było piękne, przeminęło i miało już nigdy nie wrócić... Nie wróci, to prawda - nie wróci. Jednak mimo to, że wiem, iż przeszłość jest przeszłością, a żyć trzeba teraźniejszością to jakoś czasem trudno pogodzić się ze stratą czegoś ważnego, bądź z minionym cudownym wydarzeniem... Czas biegnie nieubłaganie... Za szybko. Ludzie się śpieszą, więc i czas się śpieszy. Nie lubię czasu... Wszystko psuje. Szkoda, że wspomnienia są tak niewyraźne... że nie można zakopać wszystkich pięknych chwil i odkopywać kiedy się zechce... Szkoda, że wszystko z biegiem lat robi się coraz mniej znaczące... że wiele rzeczy nie cieszy nas już tak jak kiedyś... Szkoda, że nie zauważamy tych "dobrych" chwil. Żałuję, że nie potrafię korzystać z życia... żałuję wszystkich straconych szans... żałuję wielu rzeczy. Ale czy warto żałować? Przecież to i tak nic nie zmieni. Zdjęcie, film, piosenka... wszystko niesie tyle wspomnień. Nawet ławka w parku może tak wiele znaczyć. Każde miejsce czymś dla mnie jest. Tamte wakacje... te dwa lata temu, te osiem lat temu... każde lato jest takie piękne i zostawia tyle śladów w pamięci... Chciałabym zatrzymać czas... chciałabym się cofnąć parę lat wstecz i wszystko rozegrać nieco inaczej... Nasze życie zależy tylko od nas samych... Mogłabym być zupełnie kimś innym... ale dziękuję sobie skrycie, że jestem jaka jestem...Lecz jednak jak je zapomnieć? Nie ma na to recepty....Po jakimś czasie widzi się tylko pozytywne strony dawnych zdarzeń, ale jednak pamięć zawsze jest. Nawet to, co mogło być złe staje się w naszych oczach dobre. I gdzieś tam w głębi serca napawa nas nadzieją, na co? Może na coś lepszego kiedyś...kiedy przyjdzie ten czas, ten właściwy czas. . Każdy kąt, każdy ruch przypomina kogoś, kogoś ważnego a utraconego...Zostaje tylko cicha modlitwa o szczęście dla niego, o to by poznał radość życia i czuł się kochanym. Modlitwa, która przetrwa wszystko...zaledwie kilka szczerych słów wypływających z serca...Bądź szczęśliwy i uśmiechaj się do ludzi, bo w tym cały sens istnienia. Idź swą drogą, kochaj i bądź kochanym! 
                                          
                                        Wspomnienia..
                                                                                                      Dla wszystkich kochających wspomnienia...
                                                   Czym są wspomnienia??
                                   czy są wtedy, gdy drżę na dźwięk twojego imienia??
                                               czy, gdy na coś spoglądam,
                                        to czuję, że znów z tobą świat oglądam
                                              wspomnienia to właśnie to??
                                                czasem sprawiają mi zło
                                    czy to moment, w którym odchodzę od zmysłów 
                                          przepada na życie miliony pomysłów
                                    moment, w którym jedno chodzi mi po głowie, 
                                            aby znaleźć się znów przy tobie,
                               czy to chwila, w której pamiętam jak mnie tuliłeś,
                                          przed kumplami się mną chwaliłeś,
                            czy to coś przy czym czuję, że chyba znowu kocham cię
                                             nie wiem, ale jedno wiem,
                                              że to prześladuje mnie
                                               ciągle przy mnie jest
                                       i nie wytłumaczy tego żaden gest
                                  i najdziwniejsze w tym wszystkim jest to,
                                         że ja bardzo kocham wspominać
                                           o tobie wciąż przypominać 
                                              myśleć o tym co było
                                          to czego nas życie nauczyło
                                     chyba podziękować ci zapomniałam
                                  za to, że aż tak się w tobie zakochałam,
                                   bo ty nauczyłeś mnie kochać bez granic
                                                tak, że nie ma nic
                             nie wiedziałam, że można czuć się tak bajecznie
                                   no i chciałam trwać w tym wiecznie,
                                       ale to było bajką, a nie snem
                                     i rzeczywistość przeraża mnie,
                                              bo nie ma już cię,
                                            ale to co przeżyłam
                                nigdy z pamięci nie zmyję i nie zmyłam, 
                               dlatego rozumiem dziś słowo wspomnienie,
                   a w tym przypadku jest to powrót w naszej miłości zapomnienie,
                                     w której granic nie znaliśmy 
                             i może przez to tak szybko to skończyliśmy??
                                ważne, że wspomnienia nie umierają
                                        i myśli moje zapełniają....

                                                              ....i dla tych ktorzy ich jeszcze nie pokochałi...
Wielkanoc!! 2006-04-15
Hej wszystkim!! Łooo jak ja dawno tu nie pisałam. Szczerze to nie wiem co by wam tu dzisiaj napisac. Nareszcie odpoczynek od szkoly!:D Jutro pierwszy dzien swiat. A w poniedzialek wyczekany smigus-dyndus. Co prawda ja juz w czwartek bylam mokra ale to nic, to nic... Co do wyjazdu do Francji bylo zajefajnie. Jedna rzecza ktora mi tak nie pasowała to bylo jedzienie. Było ochydne ale cos 5 dni wytrzymalam. a tak po za tym to wyjazd bardzo sympatyczny. mozna bylo poznac wiele ciekawych osob, inna kulture, przyzwyczajenia. No to na tyle co do wyjazdu a teraz  mam pytanko kto pisal mi komentarze w ostatniej notce? Przyznac sie!! Tak pomijajac wszystko to u mnie nudy jak nie wiem. Dalej jestem sama i szukam swojej drugiej polowki... tylko jak to ktos stwierdzil w tych sprawach jestem wybredna. Czy wy tez tak sadzicie? Na koniec chcialabym zyczyc wszystkim wesołych swiat, smacznego jaja i mokrego smigusa -dyngusa!!:)Trzymajcie sie cieplutko:* P.S. Drogi Anonimie blog Pauliny Wypych jest skasowany dlatego nie chodzi.
Oby szczesliwie...! 2006-04-02
Dzisiaj nie napisze wam nic ciekawego. Jest pare minut po godzinie 23 a ja czekam w strachu na wyjazd z domu. Jak niektorzy wiedza wylatuje dzisiaj do Francji. Chciała bym aby to była szczesliwa podroz ale nie wiem nie jestem w stanie sie cieszyc bo wczoraj umarła moja ciocia:( noc coz ale takie zycie. Zyczcie mi szerokiem i szczesliwej drogi. Ja wam wszytkich pozdrawiam. Napisze cos wiecej jak wroce papa:* Kocham was
Pierwsza miłosc, a moze zauroczenie.... zapominamy czy nie?? 2006-03-20
Mówi się ze pierwszej miłości się nie zapomina....czy tak naprawdę to jest prawda? Dziewczyna jest osoba, która bardzo łatwo się "zakochuje". Cóż tak jest i nikt tego nie zmieni, natomiast chłopcy nie angażują się tak szybko, dlatego może tak lubią ranić i zmieniać dziewczyny, które naprawdę łatwo skrzywdzić. Chłopcy często nie traktują dziewczyn poważnie, bo przecież wychodzą z tego założenia ze "jak nie ta to inna" lub „ w sam raz na jeden raz”. Może to, co pisze nie jest dla chłopców zbyt mile, ale przyznajmy się szczecie lubicie się często popisywać przed kolegami ile to ja mogę mięć dziewczyn. Oczywiście nie wszyscy tacy są zdarzają się wyjątki, ale ich jest oczywiście mniej. No, ale przejdźmy do pytania: czy pierwszej miłości się nie zapomina. Myślę ze to zależy od zaangażowania od natury człowieka, chociaż dziewczyna chyba nigdy nie zapomina. Dziewczyny odrzucone lub potraktowane jak przysłowiowe zabawki nie chce z nikim rozmawiać, drażnią je romantyczne piosenki. Lecz tak naprawdę nie trzeba się załamywać, chłopak nie jest tego wart. Wiem ze łatwo się to mówi, ale trudniej wykonać wiem, bo sama kiedyś się dziwiłam i zła byłam na tych, którzy tak mówią, ale możecie mi uwierzyć to działa w tym czasie trudno z kimś rozmawiać, ale trzeba to wyrzucić z siebie. Długo czasu zajmuje zanim się o wszystkim zapomni o ile się w ogóle zapomni, lecz na pewno po jakimś czasie emocje mina, dlatego warto próbować, a nie łudzić się ze może jeszcze nic stracone, łatać za chłopakiem i prosić go. Pierwszej miłości a raczej zauroczenia nie łatwo zapomnieć tym bardziej ze zostaliśmy rozczarowani. Jest to przeżycie, jakie zdarza się pierwszy raz i dziewczyny, bo nie wiem jak chłopacy, pamiętają o tym i nawet próbują porównywać następnych swoich chłopaków to tego pierwszego i to jest cały błąd w tym wszystkim. Jeżeli my dziewczyny będziemy szukały podobieństwa i je znajdziemy to to nie będzie miłość do tego chłopaka tylko będzie to znaczyło ze o tamtym jeszcze nie zapomnieliśmy. Chłopcy wykorzystują to ze są przystojni i robią dziewczyna nadzieje a później....później bez żadnego wytłumaczenia po prostu przestają rozmawiać utrzymywać jakiegokolwiek kontaktu. No, ale są tez takie wyjątki ze jesteśmy ze swoja pierwsza miłością do końca życia. Cóż tu się rozwodzić powiedzmy krotko nam dziewczyną nie łatwo się zapomina, no a chłopakom to przychodzi znaczniej łatwiej. Mam tylko jedna prośbę do chłopaków zanim „zabawicie się” dziewczyna i skrzywdzicie ja pomyślcie jakbyście się czuli na jej miejscu tak oszukani...

Dzień Kobiet....chłopcy nie zapomnijcie:d!!! 2006-03-08
Cześć wszystkim dzisiaj Dzień Kobiet. Mam nadzieje ze każda dziewczyna, kobieta dostała, chociaż jeden prezent i życzenia. Mówi się ze kobieta to płeć piękna wiec nie rozumiem, czemu tylko jeden dzień jest taki w roku. W tym dniu rozdajemy prezenty, lecz tylko Kobietom, czyli matką, babcią, żonom, córką no i dziewczyną. Chłopaki nie zapominajcie o swojej płci słabszej. My, bowiem lubimy, gdy się nas adoruje. Pokażcie, że o nas pamiętacie. Pamiętając o naszych uczuciach warto trochę się potrudzić i zdobyć na gest życzliwości tak, aby kobiety pozostały kobietami, a feministki i babo chłopy niech się same zajmują swoimi sprawami. Jeżeli zapomnieliście o Walentynach, co raczej się nie zdarza, jeżeli nie wykorzystaliście tego we wcześniejszym święcie, pamiętajmy ze to właśnie 8 marca mamy Dzień Kobietek wykorzystajcie to święto i podarujcie cos waszym kochanym Panią. Lecz co ja pisze czcijcie kobiety nie tylko 8 marca czy tam 14 lutego czcijcie je kiedyś się tylko nadarzy okazja...Zatrzymajmy się na chwile i pomyślmy, czy aby nie warto obdarowywać nas czułym gestem, uśmiechem nie tylko wtedy, nie tylko w nasze święto, lecz także, na co dzień tak przez cały okrągły rok. Nie mowie tego ze względu na to ze jestem dziewczyna, ale zdarza się tak ze chłopaki często zapominają o swoich Paniach, a im wtedy jest smutno. My już tak mamy ze lubimy być adorowane i to nie tylko w jeden dzień w roku. Nie chodzi mi tu, o jakiej drugie prezenty wystarczą życzenia żebyśmy wiedziały ze o nas pamiętacie, a przecież mamy tez Dzień Chłopaka i w to święto na pewno każda dziewczyna się zrewanżuje...Tak na marginesie dziękuję wszystkim chłopakom za życzenia i za pamięć, odwdzięczę się na pewno:*...

                                             Chłopaki kochajcie swoje Panie...!!!!

Kobiety...
Dzień 8 marca to kobiece święto.
Są uprzejmości, toasty, prezenty.
Każdy kwiat wręcza z twarzą uśmiechniętą,
choć zwykle bywa zły i nadęty.
Schodzą się goście, składają życzenia.
Solenizantka także uśmiechnięta.
L ecz chcę zapytać, tak dla przypomnienia,
czy o kobietach ktoś zwykle pamięta?
Że ostatnie spać idą, a pierwsze się budzą,
że wciąż pracują od świta do zmroku,
że nieustannie dla swoich się trudzą,
a zauważane są raz w roku.
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza..... 2006-03-03
Dzisiaj trochę nie wesoły tytuł a mianowicie. W życiu jest już taka kolej rzeczy rodzimy się, jesteśmy szczęśliwi, umieramy. Niektórzy umierają w starszym wieku niektórzy w młodszym. Wczoraj byłam na pogrzebie i stąd ta refleksja. Śmierć jest częścią naszego życia, choć kojarzy ona mam się z rozpacza, bólem, cierpieniem, lecz pomyślmy sobie ze po niej idzie się do "lepszego" świata. Zdarzają się tez takie sytuacje ze osoby w dużej depresji lub bardzo skrzywdzone przez los popełniają samobójstwo. Lecz zadajmy sobie pytanie czy przez jakieś chwilowe kłopoty warto odebrać sobie taka cenna rzecz jak życie. Niektórzy o nie walczą latami, a niektórzy sobie je odbierają. Każdy wie ze przed śmiercią nie da się uchronić, choć w niektórych przypadkach jest ona opóźniona. Zapewne osoby które maja ciężko w życiu lub są bite co zdarza się w patologicznych rodzinach myślą o niej w ten sposób ze jeżeli się umrze to wszystko się zmieni na lepsze, a to przecież nieprawda. Swoje życie tez możemy zmienić. Zawsze może być lepiej tylko musimy tego chcieć. Jak to się mówi „po burzy zawsze wschodzi słonce” Nigdy najlepszym rozwiązaniem nie będzie śmierć. Starajmy się nie myślmy często o niej. Cieszmy się życiem dopóki je mamy bo nikt nie może nam do odebrać, choć to co dobre i piękne musi się kiedyś skończyć ... i na zakończenie jeszcze piękny wierszyk...

                           Wolni od zbytniej życia miłości
                             Wolni od lęku i od nadziei
                         Składamy dzięki krótko, najprościej 
                         Bóstwom, gdziekolwiek one istnieją
                        Za to, że życie nie trwa tu wiecznie 
                        Za to, że zmarli śpią już bezpiecznie
                          I że najbardziej znużona z rzek 
                       W morzu spokojnie skończy swój bieg
Czyzby powrot do przeszłosci..... 2006-02-24
Czesc! Piatkowy wieczor a ja znowu siedze w domu bo na dworze zimno. Tak to u mnie raczej po staremu. Nareszcie koniec tygodnia odpoczne od szkoly i od co niektorych osob. No co prawda troszke sie pomieszalo gdzieniegdzie, ale za duzo tlumaczenia mam nadzieje ze to wszystko niedlugo sie wyjasni.  Od poniedzialku czeka mnie znowu katorda klasówka z historii. matematyki. Normalnie masakra. Na weekend wypozyczyłam sobie ksiazki do czytania zobaczymy jakie one sa a tak wogole to wczoraj była dyskoteka w szkole to mozna sie było wybawic, bo tak to nie ma gdzie a po za tym nie ma czasu. Siedze teraz sama w pokoju slucham muzyki i zastanawiam sie czy powiedzenie ze "stara miłosc nie rdzewieje" jest prawdziwe.... moze ktos mi na nie odpowie:> Dziekuje za komentarze i mam prosbe do niejakiej "Stokrotki" napisz mi w komentarzu kim jestes poniewaz nie zabardzo wiem:D No to na tyle buziaczki dla wszystkich a w szczegolnosci dla przyjaciol i.... :*
Walentynki... 2006-02-14








Nadszedł dzien walentynek cos by tu napisac. Mnie Walentynki kojarza sie z miłoscia, z druga osoba i z bliskoscia. Kazdy w zyciu napewno chciał by kochac i byc kochanym i napewno kazdego to spotka. Jednych spotyka to wczesniej drugich pozniej. Zdarzaja nam sie tez zawody na tej drugiej osobie ale nie zradzajmy sie i nie oceniajmy osob ta sama miara ze jak ten lub ta taka była to nie znaczy ze ta druga lub drugi tez taki wiedzie. Nie odrzucajmy czego co pozniej moze sie okazac czyms wspaniałym. W ten dzien obdarowujemy sie prezentami lecz czy tak naprawde one sa wazne. Mysle ze nie prezent sie liczy tylko gest. Dla mnie nie licza sie rzeczy materialne tylko wazniejsze sa zyczenia co prawda dostalam prezent od pewnej osoby. Jedni tez dzien uwazada jak najcudowniejszy drudzy ktorzy przezyli jakies rozstanie najchetniej by cale dzien przespali bo wszystko im przypomina, ale czy ak naprawde warto sie dolowac, nie watro trzeba brnac przez zycie dalej wkoncu sie o wszystkim zapomni. I to bedzie na tyle o dzisiejszym swiecie. Wogole jutro jade do kina z bachorami na "Opowiesci z Narnii" i na Jasna Góre:/. Zobaczymy jak bedzie. A za to w piatek tez jade do kina ale na "Tylko mnie kochaj" i to juz z kolezankami i paniami ze szkoły. Bedzie sie działo. No a tak wogole to ferie sie skonczyły... troche kijowo ale coz trzeba zyc dalej w szkole tez jest polewka niezła na przerwach. No i tak na zakonczenie chcialam wszystkim zyczyc zeby tez dzien nie przezyc w zamknieciu w pokoju i w samotnosci. No i jeszcze chciałam wszystkich prosci o to by w swoim komentarzu napisali czym dla nich jest miłosc a moze co w miłosci jest dla nich najwazniejsze i czy maja swoja druga polówke:D
2006-02-05
Niedzielni wieczor a ja znowu z bolem głowy i zepsutym humorem siedze w domu. Dzisiaj na noc ide do ciotki bo musze jej zastrzyk zrobic o 4 rado bo oczywiscie tylko ja w rodzinie nie boje sie tego robic. Posprzeczalam sie z przyjaciolka. Boze jakie zrabane zycie. Dzisiaj mi sie juz wszystkiego odechciało. Chyba za wczesnie powiedziałam ze jestem szczesliwa od tej pory zaczeło sie wszystko walic.Jutro jade na pare dni do babci. Zobaczymy moze tam na troche o tym wszystkim zapomne chociaz watpie bo jak narazie trace siły do wszystiego. Pozdrowienia
Wszystko sie kiedys musi skonczyc nawet najwieksza przyjazń.... 2006-02-02
                                         Kim jest dla mnie przyjaciel?
Mówiąc najprościej jest kimś, kto pozwala mi być taką,
jaka jestem i nie myśli, że jestem niespełna rozumu.
Ktoś, kto z wyrazu mojej twarzy odczytuje, że potrzebuje porozmawiać o tym,
co się dzieje lub nie w moim życiu. Udziela mi wsparcia bez osądzania.
Przyjaciel to ktoś, kto mnie potrzebuje,
ufa mi i jest szczęśliwy, gdy przynoszę dobre nowiny
- to ktoś, kto nigdy nie odejdzie.
Jeśli jest coś, co uszlachetnia duszę, to mieć przyjaciela.
Jeśli jest coś, co jeszcze bardziej uszlachetnia duszę, to samemu być przyjacielem.
Niech śmiech oraz wspólne przyjemności nadają przyjaźni słodyczy.
Gdyż w rosie niewielkich spraw serce znajduje swój poranek i świeżość.
Przyjaciele, ty i ja. Jak przyprowadzisz nowego przyjaciela, będziemy w trójkę.
Stworzymy grupę i będziemy paczką przyjaciół. Nigdy nie będzie początku ani końca.
Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód twego smutku,
potrafi sprawić, że znów wraca radość.
Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni,
wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście.
Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły.
Nie mają wprawdzie żadnych skrzydeł, lecz ich serce jest bezpiecznym portem dla wszystkich,
którzy są w potrzebie. Wyciągają ręce i proponują swoją przyjaźń.
Teraz wiem, że świat nie jest pełen obcych,
lecz jest pełen ludzi czekających tylko na to, aby się do nich odezwać. 


Nasza przyjazn dotarła do konca. Wiele razy sie klocilismy o błache rzeczy wiele razy robiles mi wymówki. Dłuzej tego nie wytrzymam. Nasze drogi rozeszły sie i nie wiem czy kiedykolwiek sie zejda spowrotem. Od pewnego czasu nie poznawałam Cie, stales nie calkiem inny, wydawało mi sie jak bym rozmawiała z calkiem innym człowiekiem. Klócilismy sie ale ty nigdy nie probowales tego zmienic zamiast klotni byc coraz mniej to one pojawiały sie coraz czesciej. Kiedys kazales mi wybierac miedzy Toba a moim chłopakiem, wczoraj powiedziales że robie z ciebie Idiote a z siebie pokrzywdzona. To nie prawda nigdy nawet takiego czegos nie probowałam. Na takiem czyms nie polega prawdziwa przyjazn coraz bardziej sie od siebie oddalamy i to nie z mojej winy, wiec nie widze sensu ciagnac tego dalej. Mówi sie ze "przyjazn wiecznie trwa i dojrzewa razem z nami". Ja juz w to nie wierze, nie potrafimy rozmawiac ze soba tak jak kiedys. Czuje jakby cos we mnie wygasło, cos peklo, brak mi szczerych rozmów z toba, to na ciebie zawsze mogłam liczyc, lecz od pewnego czasu zaczeło sie to wszystko sypac. Dzis mam nadzieje ze nie zapomnisz o naszej przyjazni i tego wszystkiego co razem przezylismy a kiedys moze zrozumiesz co skraciles, czemu pozwoliles odejsc, ale wtedy bedzie juz za pozno....  

Zobacz serwisy INTERIA.PL